prolog

Zacznę od tego co, przepraszam za określenie, „wkurza chyba wszystkich”.  Wyjaśnię w dwóch zdaniach o co chodzi. Turnieje są stworzone dla dzieci w celu wspólnej rywalizacji, chęci sprawdzenia swoich  możliwości bojowych. Generalnie - same korzyści dla startujących zarówno dla wygranych, jak i przegranych. Dzieci, tzn. rodzice wpłacają startowe w wysokości 10 zł co przeznaczone jest na nagrody. Potem pozostaje kibicować dziecku. I tu zaczyna się pierwszy problem, a mianowicie: jedna część dzieci zapisuję się nie chcąc rozczarować rodziców, a druga instruktorów. W sumie nie wiadomo co gorsze. Rodzice naciskają używając sformułowań: „ po to trenujesz” , „tyle już ćwiczysz” , „zobaczymy czego się nauczyłeś” . Wywierają dodatkową presję i rodzą się z tego ogromne problemy. Dzieci nie radzą sobie później z emocjami, stresem. Przypadkiem byłem świadkiem takiego stwierdzenia. Zacząłem drążyć temat i okazało się że jeszcze 3 innych dzieciaków znalazła się pod taką presją. Mam nadzieję, że owi rodzice to czytają: proszę tak nie robić! Oczywiście jest i druga strona medalu: instruktorzy. Z nimi problem jest podobny mianowicie: dzieciak ma wysoki stopień i wymaga się od niego umiejętności walk. Słusznie, nie słusznie?? Czas pokaże, ale część tych dzieci zapisuje się na turniej, a później nie przychodzi w dniu zawodów. Konsekwencje?  Robi się ogromna „dziura” w liście startowej,  którą tworzymy do późnych godzin nocnych dzień wcześniej  i „masz ci babo klops”. Mimo mniejszej ilości zawodników – turniej trwa dłużej, bo włożoną wcześniej pracę trzeba na szybko zweryfikować.

Turniej odbywa się na zmodyfikowanych przepisach judo. Zmodyfikowane zostały na potrzeby dzieci i rodziców ze względów bezpieczeństwa  i atrakcyjności, ale są  to tylko wybrane elementy Jiu Jitsu . Uczymy ich wielu innych rzeczy, na które też kładziemy bardzo duży nacisk między innymi: przygotowanie fizyczne i mentalne. Przygotowujemy je, żeby w przyszłości potrafiły wykorzystać swoje umiejętności do obrony. Naszym celem nie jest wystawianie ich w zawodach. Jiu Jitsu to sztuka walki, a nie sport!

 

 

 

Nasz klub wystawił w tym roku 32 zawodników, których sam zatwierdziłem ,wydałem pozwolenie na start w zawodach i zebrałem wcześniej wpisowe. Zrobiłem tak, mimo iż turniej jest awizowany dla wszystkich chętnych, uniknąłem w ten sposób presji wywieranej na dzieci, oszczędziłem słabszych technicznie żeby mogli się podszkolić i nabrać pewności siebie. Nie wystawiłem niektórych wysokim stopniem. Być może teraz nie są w najlepszej formie, co nie oznacza że nie będą musieli walczyć. Będą musieli! Prawie nikogo nie zmusiłem, choć przyznaję że kilkoro musiałem zmobilizować. Z wybranych tylko dwóch nie stawiło się w dniu zawodów ( jeden doznał kontuzji biodra, a drugi? O ironio - zaspał. Na pewno nie miał problemów z presją. Gdyby przyszedł prawdopodobnie miałby szanse na medal. Zdarza się. Przyznał się na treningu, pośmialiśmy się i nie było tragedii. Łatwiej mi coś takiego zrozumieć. Ba, sam kiedyś pomyliłem sobotę z niedzielą. )

Powyższe słowa proszę wziąć sobie do serca:  Z  listą zawodników odpowiedzialnych i takich, którzy chcą stanąć w turnieju byłoby zdecydowanie sprawniej.

Inna sprawa to poziom. Co roku jest ten sam problem: Kategorie według wagi. Nigdy nie będzie sprawiedliwie, zawsze będzie ktoś poszkodowany: jeden waży 35 kg i ma 7 lat, inny z tą wagą ma lat 13.Przykre, ale niestety. Jako sędziowie i instruktorzy jesteśmy odpowiedzialni za psychikę dzieci i unikamy takich sytuacji. W tym turnieju również się tak zdarzyło. Nie jest to może profesjonalne,  ale na pewno zgodnie z duchem fair play: zdecydowaliśmy się zmienić kategorie wybranym zawodnikom ze względu na ich wagę bądź umiejętności. Nikt nie chciałby oglądać płaczących zawodników obijanych bezlitośnie przez starszych, silniejszych i przede wszystkim dużo lepszych.

Nasi zawodnicy. Jak co roku następuje rotacja pokoleń. Jedni odchodzą, inni zaczynają, jeszcze inni zaczynają coś nowego (mówię tu o młodzieży, która powoli próbuje swoich sił w MMA. Ci nie starowali, bo zawody na poziomie jiu jitsu przestały ich bawić. Nie miałem do nich pretensji aczkolwiek szkoda trochę naszego lidera Patryka, który nigdy mnie nie zawiódł. Zadecydowaliśmy wspólnie że skupi się na MMA, więc pewnie już go nie zobaczymy). Ogólnie turniej? Constans. Nikt nie zawiódł, nikt nie zaskoczył. Może niektórzy mnie rozczarowali, bo na treningach prezentowali się dużo lepiej. Mówię tu o najlżejszych „pchełkach”. Mam mieszane uczucia wobec  Mateusza Radonia ,Mateusza Pawłowskiego i Kuby Rutkowskiego. Wszyscy wygrali medale i jestem zadowolony ale…  to nie są złote medale, a nic nie smakuje jak złoto i bycie najlepszym! Pozostałem dwie moje pchełki usprawiedliwiam. Matylda  Chyla. W swojej kategorii wagowej najniższa, do tego dziewczyna, a to nie ułatwia rywalizacji z chłopami. Dzielnie walczyła i przegrała brąz w dogrywce. To jest dziewczynka, która trzeci raz startowała w zawodach. Zawsze się zgłasza, mimo iż wie, że nie będzie łatwo. Z roku na rok jest coraz lepiej i nie poddaje się. Kolejna pchełka, która-  jak mi powiedział na pierwszym treningu: „rozwalę wszystkich” (a jego pierwszy trening wypadł 2 tygodnie przed zawodami. Długo był chory).  Gabryś Gargała. W zeszłym roku rozłożył wszystkich i nie miał sobie równych. Niestety, życie weryfikuje i już na treningu w swojej grupie dostał lanie od kolegów. Na zawody pojechał  i wygrał brąz (co i tak bez treningów jest dużym sukcesem). Zwyciężyła Sara Piwowarczyk. Super, dziewczyna też pokazała, że potrafi. Nie miała łatwych przeciwników, bo walczyła m In z Michałem Jakubkiem, z którym trenuje na co dzień  ( a ten gdy słyszy, że ma stanąć z nią oko w oko na macie to dostaje alergii J ). Zdobyli odpowiednio złoto i srebro. Brąz dla debiutanta Michała Bojko. Nie miał szans z tą dwójką zdobyć cenniejszego kruszcu, ale w przyszłości może im rzuci wyzwanie. Na razie to duży sukcesu. Michał: dużo nauki przed Tobą i gratuluję, bo rzadko się zdarza, by debiutant coś wygrał. Zazwyczaj psychika nie wytrzymuje. I jeszcze dwóch  debiutantów: Kacper Jakubiec (zdobył srebro) i Kamil Kapral (brąz). Tutaj ukłon w stronę senpai Dariusza, który od września przejął treningi w Szkole Podstawowej nr.111. Niełatwo jest w pół roku coś wyciągnąć z nowych uczniów, a Kacper jest pod jego opieką.

Następna kategoria  i od razu duża pomyłka w wadze Marcina Potocznego: zamiast 32 został przypisany do 34 kg  (startował w cięższej kategorii do 37 kg.) Faworytem wydawał się być Michał Pęgiel („Seiken”),  który waży 37 kg. Marcin? Nigdy nie przegrał żadnego turnieju, jest ze mną od zawsze i tym razem wygrał z dużo cięższym zawodnikiem. Jest złoto! Walczyła też Julia Kopeć. Od razu ją pochwalę, bo przyszła po nocnym zatruciu, startowała choć nie musiała. Prawdziwa wojowniczka. W finałowej trójce walczyła z Marcinem i Michałem. Pierwszą walkę stoczyła w Marcinem i wydaje mi się, że miało to kluczowe znaczenie w dalszej rywalizacji. Marcin, mimo że lżejszy, to jest bardzo niewygodnym przeciwnikiem. Jest szybki, zwinny i cierpliwy. Julka w walce z nim zostawiła dużo serca i sił na macie, ale przegrała. W walce o srebro była cieniem tej Julki, którą widziałem na treningach: zadziornej i agresywnej. Wywalczyła brąz.

Następną kategorię( od 37 do 40kg) zdominował Szymon Stanula. Chłopak nie ma może super warunków, ale ma coś co odróżnia go od innych; coś co robi z niego bardzo niebezpiecznego przeciwnika: jest bardzo inteligentny, szybko potrafi analizować sytuacje oraz przewidywać co z nich wyniknie podczas walki. Myślę, że już niedługo rzuci wyzwanie najlepszym. Jeszcze tylko kilka kilogramów i dopracowanie techniki. Trenuje u senpai Dariusza. Bez problemów wywalczył złoto i podejrzewam - nie ostatnie. Srebro powędrowało do Huberta Piwowarczyka, który ma duże możliwości i pewnie  kiedyś przegoni siostrę Sarę, która zdobyła złoto. Kochające się rodzeństwo: razem trenują w grupie, ale w parze nie potrafią J.

Następne dwie kategorie to dominacja odpowiednio dwóch zawodników Maćka Września i Mateusza Dudka. Ich umiejętności są ponad przeciętne i na macie nie byli zagrożeni nawet przez jeden moment. Wszystkim spuszczali lanie. Pewnie, że byli młodsi mniej doświadczenie, krócej trenowali. W klubie mamy tylko 2 zawodników, którzy mogliby z nimi rywalizować. Mateusz Bil (chory) , co i tak zostałoby niewiadomą w starciu z Maćkiem. Zostaje jeszcze wyżej wymieniony Patryk (starszy i trenujący ze starszymi). Resztą medali podzielili się zawodnicy z Combat i Seiken.

W kolejnej kategorii wagowej mamy „dziurę”. Mikołaj Słupski po zmianie kategorii wagowej (aż o 5 kg) nie mógł się odnaleźć i wyjątkowo nie miał dnia. Najpierw pokonał swojego przeciwnika 3-0 żeby w półfinałach przegrać z nim 0-1. Tak bywa na turniejach.  Nie zawsze można wygrywać.

I jeszcze jedna kategoria nazwana „kategorią piękną”, bo walczyły w niej same dziewczyny. Dały pokaz jak się powinno walczyć z sercem i pasją, do tego poprawnie technicznie i taktycznie. Waga od 45 do 55 .  Na macie w każdej walce „siwy dym”. Dwie zawodniczki z Banzai - trzy z Seiken. Wygrała Kamila Dudek, która reprezentowała  i chyba (zaznaczam: chyba)  przejmie pałeczkę po Patryku, bo posiada równie duże umiejętności i możliwości . Brakuje jej pewności siebie i ma braki w technikach,  ale jest jeszcze młoda, za to bardzo ambitna. Stoczyła ciężkie walki i wygrała zasłużenie, a chłopaki niech się cieszą, że dziewczyny walczyły osobno, bo każda zasługiwała na medal. Na pochwały zasłużyła Nikola Błąkała: najlżejsza. Walczyła dzielnie, ale w walce o brąz, mimo że prowadziła 1-0 przegrała 1-2. Gorąca głowa! Prowadziła. Atakowała dalej, a powinna się bronić i czekać na okazję, by kontrować.  Serce podpowiedziało co innego. Spokojnie: następne zawody mogą być jej, bo to bardzo zdolna dziewczyna.

Reszta kategorii prawie bez naszych zawodników. Wyjątkiem był Wojtek Cabała , który wywalczył srebrny medal w kategorii 59 do 68kg. Gratulacje! W finale nie miał szans, bo zabrakło doświadczenia i techniki. Nie można od niego oczekiwać cudów, bo zaczął treningi we wrześniu u senpai Dariusza.

W turnieju wystartowała spora  ilość zdolnych debiutantów: Zuzia Szydłowska, Piotr Grodecki, Sebastian Bajorek ,Bartosz Małek. To do nich będzie należała przyszłość. Debiutanci zawsze mają pod górkę, dlatego mimo iż nie stanęli „na pudle” to zdobyli bezcenne doświadczenie, które powinno zaprocentować następnym razem. Pozostali zawodnicy ze względu na swoje wagi trafili w swoich grupach na bardzo dobrych konkurentów i musieli uznać ich wyższość odpadając w pierwszej bądź drugiej rundzie. Szkoda zwłaszcza Maksa Fugiela, Maksa Nazima i Michała Kowalika, bo przez ostatni rok poczynili ogromne postępy i mieli pecha. Walczyli dzielnie i mądrze, tak jak ich instruowałem, dlatego jestem z nich zadowolony. Młode chłopaki, a musieli walczyć ze starszymi. Jestem jednak o nich spokojny bo ich 5 minut także przyjdzie.  Mają duży talent, ale przede wszystkim starają się podczas walk wykonywać moje polecenia. Może czasem nie wychodzi tak jak sobie założyliśmy, ale nie robią partyzantki (byleby komuś jak najszybciej urwać głowę i byle jak, bo takich też nie brakowało. Na treningach różne akcje i kombinacje, a na zawodach klapki na oczy , hurra bura!! Potem ryk i czemu przegrałem. Ehh dzieci J)

Wszyscy walczyli dzielnie z chorobami, kontuzjami, lękami i obawami. Nikt nie płakał, nikt się nie poddawał do ostatniej sekundy. Nieważne czy będą trenować jutro, za miesiąc, rok.

To jest to na czym mi najbardziej zależy, tego chce ich nauczyć: żeby „nigdy, przenigdy, choćby się waliło i paliło, nigdy się nie poddawali”. To im będzie potrzebne w życiu chyba najbardziej. I  nie ważne kiedy skończą trenować (bo koledzy grają teraz w piłkę, siatkówkę, chodzą na ryby…), chciałbym żeby zapamiętali starego sensei-a, który im ciągle tłukł do głowy: „NIE PODDAWAJ SIĘ ,

WYZWANIE JEST W TOBIE!”

 

Lista nagrodzonych w Turnieju Noworocznym, który się odbył w Nowohuckim Centrum Kultury 19.01.2014r.

 

Kategoria wagowa 23-26kg

1 miejsce Chmielewski Maciej- Seiken

2 miejsce Pawłowski Mateusz - Banzai

3 miejsce Gargała Gabriel- Banzai

 

Kategoria wagowa 27-30kg

1 miejsce Jaworek Mateusz- Seiken

2 miejsce Radoń Mateusz- Banzai

3 miejsce Rutkowski Jakub- Banzai

 

Kategoria wagowa 31-34kg

1 miejsce Piwowarczyk Sara- Banzai

2 miejsce Jakubek Michał- Banzai

3 miejsce Bojko Michał - Banzai

 

Kategoria wagowa 29-32kg

1 miejsce Tomasiak Oliwier - Seiken

2 miejsce Jakubiec Kacper- Banzai

3 miejsce Kapral Kamil- Banzai

 

Kategoria wagowa 34-38kg

1 miejsce Potoczny Marcin- Banzai

2 miejsce Pęgiel Michał- Seiken

3 miejsce Kopeć Julia - Banzai

 

Kategoria wagowa 37-40kg

1 miejsce Szymon Stanula- Banzai

2 miejsce Piwowarczyk Hubert- Banzai

3 miejsce Niesłuchowski Cezary- Seiken

 

Kategoria wagowa 40-41kg

1 miejsce Wrzesień Maćiej- Seiken

2 miejsce Gacek Aleksander- Combat Jiu-Jitsu

3 miejsce Kućka Wiktor- Combat Jiu-Jitsu

 

Kategoria wagowa 41-44kg

1 miejsce Dudek Mateusz- Seiken

2 miejsce Słoma Mateusz- Banzai

3 miejsce Chmielewski Marcin- Seiken

 

Kategoria wagowa 45-49kg

1 miejsce Latała Jakub – Combat Jiu-Jitsu

2 miejsce Czekaj BartekCombat Jiu-Jitsu

3 miejsce Białkowski Bartosz- Seiken

 

Kategoria wagowa 50-54kg (dziewczyny )

1 miejsce Dudek Kamila- Banzai

2 miejsce Szewczyk Anna- Seiken

3 miejsce Dudek Martyna- Seiken

 

Kategoria wagowa 50-54kg (chłopaki)

1 miejsce Łączny Artur -Seiken

2 miejsce Gas Kamil - Combat

3 miejsce Krystian Kacper - Banzai

 

Kategoria wagowa 59-68kg

1 miejsce Kowal Bartosz- Seiken

2 miejsce Cabała Wojciech- Banzai

3 miejsce Marek Wojciech- Seiken

 

Kategoria wagowa Open

1 miejsce Samek Tomasz- Seiken

2 miejsce Więckowski Krzysztof- Seiken

3 miejsce Kowal Bartosz - Seiken

!!!Uwaga!!!

zapraszamy na

" MIKOŁAJKOWY TRENING - RODZICE BAWIĄ SIĘ DZIEĆMI "

SP86 - 5 GRUDZIEŃ

DK - 7 GRUDZIEŃ

Wszystkich chętnych rodziców zapraszamy do wspólnej zabawy i rywalizacji ze swoimi dziećmi.

W programie:zabawy ,ćwiczenia sprawnościowe ,mini walki.Wszystko co kochają dzieci mogą teraz zrobić ze swoimi rodzicami.

Proszę zabrać: strój sportowy ,dużo dystansu do siebie i wszystkiego, bo pewnie małe „cwaniaki” będą w wielu rzeczach lepsi

NIE MA NIC CENNIEJSZEGO NIŻ WSPÓLNIE SPĘDZONY CZAS ZE SWOJĄ POCIECHĄ- RODZICE DO BOJU

 

Zapraszamy na naszego facebooka:

Krakowski Klub Jiu Jitsu Banzai

 

 

Copyright © 2017 Banzai. Designed by Przemo.